Ponownie moja wizyta na Arrakis zaczyna od twardego lądowania. Fremen o imieniu Stilgar wyciągnął mnie z kapsuły ratunkowej, a znajomy nietoperz, Noctua, znów mnie odnalazł. Rozmawialiśmy ze Stilgarem o śmierci jego przyjaciela, Zantary. Stilgar mi nie ufa, ale pozwolił mi odejść, nie odbierając mi mojej wody. Polecił mi zrezygnować z dalszych poszukiwań Fremenów.