Jeszcze jedna próba, a poczuję na sobie ciężar przeszłości. Objawili mi się Fremeni i to, jak bezwzględnie wykorzystywali pustynię przeciwko wrogom. Szej-hulud... Ich bóg? I planeta Poritrin, gdzie zensunnicki lud został ukarany za swoje samozadowolenie. Czy istnieje między nimi związek? Nie wiem. Ale muszę się dowiedzieć. Kolejna próba czeka gdzieś przede mną.